14:18

100% naturalne błoto oraz algowe błoto SPA z Morza Martwego - BINGOSPA

Na początku marca wstawiałam Wam na instagrama zdjęcie, że dostałam fajną paczuszkę od marki BingoSpa. O balsamie i jedwabiu do mycia twarzy i szyi mogliście przeczytać w poprzednich postach, ale zostało mi jeszcze dwa produkty, które Wam dzisiaj opiszę.



Od producenta: Błoto algowe BingoSpa - zawiera aż 5% ekstraktu z alg Laminaria Digitata i 20% błota z Morza Martwego. Czarne Błoto BingoSpa z Morza Martwego to silnie zmineralizowany muł pochodzenia roślinnego (np. algi), odkładający się przy brzegach akwenu w warunkach intensywnego parowania wody. Tworzy się głównie w okolicach ujść rzecznych i na brzegach morskich. Muł ten można znaleźć wzdłuż całego wybrzeża Morza Martwego w wolnych od zanieczyszczeń spokojnych zatokach. Naturalne Czarne Błoto BingoSpa zawiera unikalny kompleks składników mineralnych: potas, wapń, magnez, sód, żelazo, bromki, dwuwęglany, siarczany, chlorki, fluor, jod i inne oraz kaolin rodzaj glinki o wysokich właściwościach absorbowania nadmiaru tłuszczu i regulowania łojotoku skóry.

Opakowanie: Plastikowy, przezroczysty słoiczek/250g

Konsystencja: Kremowa o kolorze szarym

Zapach: intensywny, charakterystyczny dla alg 

Cena/Dostępność: Produkt kosztuje 25zł na stronie producenta


Kremowe serum posiada przezroczysty, plastikowy słoiczek z odkręcanym wieczkiem. Na zewnątrz znajdziemy etykietę, w której zawarte są najważniejsze informacje takie jak np. Sposób użycia, data przydatności czy nazwa produktu.


 Konsystencja jest zbita ale bardzo kremowa. Produkt szybko się wchłania w ciało, co jest dla mnie ogromnym plusem. Zapach jest specyficzny - algowy, ale wyczuwam tam słodkie aromaty. Po wmasowaniu jeszcze długo czujemy woń kosmetyku. Okazał się idealny do ramion i pleców, gdyż tam często mam zmiany trądzikowe. To serum na szczęście nie wyrządziło mi nic złego. Po kilku dniach poczułam, że moja skóra jest bardziej napięta i wygładzona. Testowanie tego produktu było dla mnie czystą przyjemnością. Produkt możemy nabyć na stronie producenta za przystępną cenę 25zł.




Od producenta: Błoto BingoSpa można stosować w formie maseczek na twarz jak i okładów błotnych na wybrane części ciała. Celem przygotowania maseczki lub okładu błotnego trzeba przede wszystkim zadbać o dokładne wymieszanie błota do uzyskania jednolitej masy. W naturalnym błocie z Morza Martwego zachodzi zjawisko rozdzielania się glinki i wody, dlatego tak ważne jest właściwe wymieszanie błota przed użyciem. Po wymieszaniu błota - maseczka lub okład błotny są gotowe do nałożenia. Błoto nakłada się na skórę cienką warstwą, jednocześnie na tyle grubą, aby skórę dokładnie pokryć. 

Opakowanie: Plastikowy, przezroczysty słoiczek/300g

Konsystencja: średnio lejąca o kolorze ciemno szarym

Zapach: intensywny, błotny, nieprzyjemny

Cena/Dostępność: Produkt kosztuje 39zł na stronie producenta



Maseczka błotna posiada przezroczysty, plastikowy słoiczek z odkręcanym wieczkiem. Na zewnątrz znajdziemy etykietę, w której zawarte są najważniejsze informacje takie jak np. Sposób użycia, data przydatności czy nazwa produktu.


Konsystencja produktu jest nierównomierna, gdyż na górze zbiera się lejąca warstwa, którą musimy wymieszać, aby powstała maseczka o bardziej zbitej konsystencji. Mieszać musimy przed każdym użyciem produktu. Po otwarciu wyczuwalny jest bardzo nieprzyjemny zapach błota, który może jednym przeszkadzać, a drugim nie. Ja jeżeli produkt okazał by się super, to nie przeszkadzało by mi to zbytnio. Na opakowaniu wyczytałam, że może pojawić się reakcja alergiczna po użyciu tej maseczki i niestety w Moim przypadku tak się stało. Po nałożeniu na twarz skóra od razu zaczęła mnie szczypać i swędzieć, więc wytrzymałam w niej tylko 2 minuty i od razu zmyłam. Dodam, że byłam przez cały wieczór czerwona jak burak. Zrobiłam drugie podejście na ramionach i dekolcie, gdyż posiadam tam zmiany trądzikowe i oczywiście efekt był ten sam. Może nie piekło i nie swędziało tak jak w przypadku twarzy, ale jednak to nie jest to co oczekuje. Po zmyciu z ramion i dekoltu, skóra była zaczerwieniona, ale też czułam, że jest dokładnie oczyszczona, ale niestety nie użyję tego produktu więcej. Na pewno dla osób nie mających uczulenia na błoto kosmetyczne, produkt może okazać się świetny, niestety nie dla mnie. Maseczkę można nabyć na stronie producenta za 39zł.

Jestem ciekawa jak tam u Was z błotem kosmetycznym? Lubicie czy raczej nie? Może jest tutaj jakaś dziewczyna, która miała podobne przeżycia z maseczką?

44 komentarze:

  1. fajnie wygląda to błotko, ale jeszcze nigdy nie próbowałam tego typu kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda fajnie, ale to drugie nie pachnie zachęcająco :D

      Usuń
  2. Błotnych kosmetyków jeszcze nie używałam, ale może warto to nadrobić;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo dawno temu używałam kosmetyków BingoSpa :) Z błotem chyba nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie miałam przyjmnosci próbować  błota kosmetycznego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam jeszcze nic z błotem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie używałam takich, ani podobnych kosmetyków, ale myślę, że warto je wypróbować, zwłaszcza, że o tej marce słyszałam wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z algowych kosmetyków uwielbiam maseczki peel-off. Na ciało miałam błoto z morza martwego ale nie zauważyłam żadnych cudownych efektów, skóra rzeczywiście poprawia nieco koloryt, ale efekt jest taki sam jak przy innym regularnie stosowanym kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne są te błotka, miałam tylko to jedno, ale teraz rozważam zakup reszty hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że te błotko się nie sprawdziło, bardzo mnie ciekawiło jego działanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie są to produkty dla mnie, mimo iż lubię kosmetyki tej marki

    OdpowiedzUsuń
  11. Mogłyby to być produkty dla mnie :) Muszę o nich pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że ta maseczka się uczula.

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszalam już o tym kosmetyku ale nie miałam okazji jeszcze go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie wiem czy by mi odpowiadał

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dziecka lubie bloto, takze chetnie wypróbuje :D

    OdpowiedzUsuń
  16. z Bingo spa jest różnie, jedne kosmetyki się sprawdzając inne nie co widać po Twoich doświadczeniach, ja ich za bardzo nie znam i podchodzę z rezerwą do tej marki

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie uzywalam "blotnych kosmetykow"!
    Pozdrawiam cieplutko
    My Blog - aleksandraeva.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Błotne kosmetyki bardzo lubię więc myślę że te produkty mogły by mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy jeszcze nie probowalam kosmetykow tego typu, ale moze kiedys nadejdzie ten dzien :)

    obserwuje
    www.martko.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie miałam okazji stosować tego typu kosmetyków, więc bardzo Zaciekawił mnie ten produkt. Ma wiele wad pływaki właściwości, dla których warto go stosować. Ciekawa jestem, czy u mnie sprawdził Oby się to boto.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie stosowałam nic co w składzie miało błoto, tych kosmetyków z tej marki nie miałam. Ciekawe produkty mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  22. testowałam kiedyś kosmetyki z tej marki i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie miałam tego typu kosmetyków. Ale fajnie brzmi, błotko :)

    OdpowiedzUsuń
  24. lubie ta markę i po raz kolejny fajny produkt

    OdpowiedzUsuń
  25. Błoto algowe mnie nawet zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń
  26. Markę znaj i lubię jednak produktów nie.

    OdpowiedzUsuń
  27. ciekawe produkty, nigdy nie używałam Bingo Spa :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam mieszane uczucia co do kosmetyków tej marki - te nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam kiedys podobną miseczkę blotna i skóra po niej była bardzo gładka

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam tego produktu :) Ciekawa jestem jakby sprawdził się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ooo z chęcią bym poznała te produkty xd zwłaszcza, że Bingo Spa jeszcze mnie nie zawiodło xd

    OdpowiedzUsuń
  32. Błoto? hoho o tym jeszcze nie słyszałam! ;) Chętnie bym przetestowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię BingoSpa, ale te produkty jakoś mnie nie kuszą. Szkoda, że maseczka wyrządziła więcej szkody niż pożytku :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Muszę w końcu przetestować ;-)
    http://zoiomoda.pl/

    OdpowiedzUsuń
  35. Błotne kosmetyki bardzo lubię i podejrzewam że fajnie wypadłyby u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy Nie korzystałam z błota i twoje przejścia z tego typu produktem nie zachęcają mnie do wypróbowania. Raczej się nie odważe

    OdpowiedzUsuń
  37. Produkty wyglądają fenomenalnie, bardzo lubię takiego rodzaju rzeczy, cena też spoko, nie za droga :)

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/06/pani-henryka-i-morderstwo-w-pensjonacie.html

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie wiem, czy to błoto nie zniechęciłoby mnie jednak zapachem

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja lubię maseczki błotne, No rewelacyjnie się sprawdzają właśnie przy zmianach trądzikowych:) na szczęście jeszxze nigdy nie wystąpiła u mnie żadna reakcja alergiczna. Dlatego też chętnie tą maseczkę wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz na blogu oznacza, że wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych

Copyright © 2016 Nowosadzik , Blogger