Recenzja Desert Rose od Bell

by - 14:08

Hej! Przez ostatni czas testowałam limitowaną wersję kosmetyków bell o nazwie Desert Rose. Kosmetyki bell możemy znaleźć w każdej biedronce w strefie piękna. Ja jak to ja zupełnie zapomniałam, że jest to limitowana edycja sierpień-wrzesień i niestety nie możemy znaleźć już tych kosmetyków, aczkolwiek myślę, że każdy słyszał o tych kosmetykach lub widział je na zakupach. Dziś postanowiłam zrobić jedną wielką recenzję tych oto kosmetyków. Mam je od dwóch miesięcy i wyrobiłam sobie pewne zdanie na temat każdego z kosmetyków.


Ja do testowania dostałam całą linię jaka była dostępna, czyli: trzy odcienie pomadek matowych, trzy odcienie shine top coat do ust, dwa odcienie pomady do brwi, dwa odcienie kredki do smoky, bronzer oraz rozświetlacz. Jeżeli jesteście ciekawi jak te produkty sprawdziły się u mnie to zapraszam do recenzji. 

MAT LIQUID LIPS


Matowe płynne pomadki to moja miłość od kilku lat, noszę takie wykończenie praktycznie do każdego makijażu. Kolory jakie są dostępne to 01, 02 oraz 03. Ja niestety zapodziałam numerek 01 i nie mam go na zdjęciu, ale nadal mam nadzieję, że go znajdę. Opakowania pomadek są raczej powiedziałabym standardowe jak na ich pomadki.Napisy oraz wzorki są w kolorze złotym co dodaje im "luksusowego" wyglądu. Aplikator jest również standardowy.


Pomadki w moim odczuciu są bardzo dobrze napigmentowane. Kolory są żywe i wyraziste. W konsystencji są niczym masełko, bardzo łatwo je rozprowadzić na ustach. Nie rozlewają się ani nie zostawiają smug. Pomadka zasycha bardzo szybko na ustach i dobrze się utrzymuję, coś w granicach 8h bez poprawek. Nie wysusza ust. 
Odcienie:
01 - Nude w kolorze brązowym
02 - Przepiękny, lekko zgaszony fiolet
03 - Bardzo jasny odcień nude wpadający lekko w pomarańcz

SHINE LIPS TOP COAT


Co to wykończenia shine na ustach to powiem szczerze, że nigdy nie byłam ogromną fanką chociaż na innych osobach bardzo mi się podobało. U siebie zdecydowanie wolałam wykończenie matowe. Gdy już dostałam te pomadki to stwierdziłam, że czas zacząć takie używać. Są to połyskujące na różne odcienie top coat, które możemy używać zarówno na niepomalowane usta lub nałożyć na ulubioną pomadkę co da świetne połączenie.



Opakowanie jest nieco większe, oraz węższe, niż w pomadkach matowych. Napisy i wzorki na dole są złote, a zakrętka utrzymana jest w złoto-białej barwie. Wszystkie trzy top coat używałam zarówno na usta bez produktów na nich, oraz na moje ulubione pomadki matowe. Co do efektu to na samych ustach dają piękny blask, są idealne do bardzo lekkich makijaży. Gdy chciałam nieco przyszaleć, mając rozświetlający makijaż dawałam taki akcent tym produktem na ulubioną pomadkę matową, najczęściej brązową. Dawało to świetny efekt. Nie trzymają się bardzo długo ale można je w każdym momencie poprawić, nawet bez lusterka. Są całkiem dobrze napigmentowane, dają piękną poświatę na ustach, nie rozlewają się oraz kryją równomiernie. Na pewno nie będę ich używała tak często jak pomadek matowych, ale gdy będę miała ochotę na większe szaleństwa to będą na mnie czekać w szafce.
Odcienie:
01 - top coat wpadający w róż
02 - top coat wpadający w biel 
03 - top coat wpadający w beż

KREM DO STYLIZACJI BRWI


Kolejnym produktem jest krem do stylizacji brwi w słoiczku w dwóch odcieniach Blonde oraz Brunette. Pomady czy produkty podobne to coś czego ja używam raczej na większe wyjścia oraz gdy na prawdę mam ochotę na dobrze wypełnione brwi, na co dzień używam cieni do brwi. Na opakowaniu pisze krem do stylizacji brwi i myślę, że to trafione bo konsystencja jest masełkowa wręcz właśnie kremowa. Po tych dwóch miesiącach produkt ani troszkę mi nie zasechł, a pomada np. z wibo po miesiącu robiła się niezdatna do użytku


Przez swoją konsystencję bardzo łatwo aplikuję się ten produkt na brwi. Wystarczy lekkie zamoczenie w kremie i prawie cała brew wykończona. Co jest jej ogromnym plusem to trwałość. Zasycha około minutę i później jest nie do zdarcia. Potrzeba dobry produkt do demakijażu aby się pozbyć się pozbyć kremu. Dostępne był dwa odcienie dla blondynek oraz dla brunetek. Ten dla brunetek okazał się być dla mnie dobry, gdyż wpada w ciemny grafitowy kolor, a ten blond jest zimniejszym brązem. Stosowałam je również razem jako efekt ombre, czyli początek robiłam odcieniem Blonde, a końcówkę Brunette i wyglądało to świetnie.

SMOKY KAJAL


Smoke kajal, czyli kredki do robienia smoky eye. Opakowanie na pierwszy rzut oka wygląda jak opakowanie na pomadkę. Nawet wysuwa się jak pomadka, ale nie to całkiem coś innego. W środku kryje się kredka a dwóch odcieniach - czarnym oraz grafitowym do robienia smoke eye. To chyba jedyny produkt, którego używałam inaczej. 


Nie umiem robić smoke eye i chyba nigdy się nie nauczę, więc nie chciałam nawet próbować. Konsystencja jest bardzo masełkowa i przyjemnie się rozprowadza.
Kredka o kolorku czarnym świetnie mi się sprawdziła na linię wodną. Jest trwała i bardzo wydajna.

BRONZER



Idealny bronzer do ocieplenia twarzy oraz do uwydatnienia opalenizny? Tak to właśnie ten. Stał się Moim ulubieńcem od pierwszego użycia, ale może zacznijmy od początku. Opakowanie standardowe - plastik. W środku piękne kwieciste wzorki. Do tego nie jeden odcień, a pięć. Możemy mieszać lub używać jednego osobno. Jeszcze co do kolorków, to jest to mieszanka wybuchowa zaczynając na jasnym brązie kończąc na bardzo ciemny. Do tego przepiękne drobinki, które podkreślają opaleniznę. Konturu twarzy nim nie zrobicie, ale świetnie ociepli Wam twarz. Utrzymuję się bardzo długo. Nie zrobi plam, ale trzeba robi to rozważnie bo na pędzel dużo się nabiera produktu. 

ROZŚWIETLACZ 


Pięciokolorowy rozświetlacz zamknięty w plastikowym opakowaniu. Każdy znajdzie coś dla siebie bo znajdziemy tu róże, odcienie bieli oraz beżu. Po zmieszaniu wyjdzie nam coś po między. Produkt jest dobrze napigmentowany i robi ładna tafle. Rozświetlacz utrzymuję się do 6 godzin.

To już wszystkie produkty marki Bell z lini Desert Rose. Jestem zadowolona z całości i ubolewam, że była to tylko wersja limitowana.

You May Also Like

46 komentarzy

  1. Mialam cala kolekcje i najbardziej polubilam bronzer. Uzywam codziennie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chciałam kupić, ale znikneło wszystko z mojej biedronki ;/ chyba będę musiała zamówić onilne

    OdpowiedzUsuń
  3. ta śliwkowa matowa pomadka to coś dla mnie lubię takie odcienie

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej z tej serii kocham matowe pomadki, są cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ta serię, wszystko chętnie używam, bronzer tylko miał wypadek i się pokruszył ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zaciekawiła mnie ta kolekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bell ma świetne produkty w zachęcających cenach. Szkoda że maja głównie limitowane produkty

    OdpowiedzUsuń
  8. Matowe pomadki wyglądają całkiem całkiem, choć to nie moje kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się ta seria. Szczególnie bronzer i rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Matowe pomadki i bronzer to moje ulubione produkty z tej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi się ta seria i z checią poznałabym ją całą.

    OdpowiedzUsuń
  12. o fajne odcienie, kajal mnie ciekawi

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podoba mi się seria tych kosmetyków, szczególnie jeżeli chodzi o pomadki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też bardzo polubiłam tą serię. Rzeczywiście szkoda, że to tylko limitka, chociaż z drugiej strony kosmetyki kolorowe zużywa się wolniej, więc można się dłużej nimi nacieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi z tej linii najbardziej podoba sie rozswietlacz, ktory jak dla mnie daje fajny, nieprzesadzony efekt.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta seria bardzo mi się podoba ze względu na opakowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajne produkty ;) pomadki i covery mi sie podobaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie najbardziej ciekawią matowe pomadki, ładne są :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że była to tylko limitka, bo bardzo lubię kosmetyki kolorowe marki Bell i z chęcią bym wypróbowała niektóre z nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tą serią od Bell jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze to określiłaś, złote akcenty dodają luksusowego wyglądu tym kosmetykom;>

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta fioletowa szminka ma bardzo ładny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  23. z tego wszystkiego czarny kajal mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  24. Niebywale kolorki pomadek, bardzo mi sie podoba ta kolekcja :D

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja tak chciałam lipa coaty i nie zdążyłam kupić

    OdpowiedzUsuń
  26. widziałam tę serię i przyznam się, że najbardziej zaciekawiły mnie bronzer i rozświetlacz

    OdpowiedzUsuń
  27. matowe pomadki jak najbardziej dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam całą tą serię kosmetyków i muszę Ci powiedzieć, że naprawdę ją polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam tę kolekcję i moim zdaniem jest najlepsza z dotychczasowych.

    OdpowiedzUsuń
  30. Polubiłam kosmetyki z tej serii - najbardziej rozświetlacz, bronzer i pomadki matowe :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Hitem w tej serii jest rozświetlacz. Podoba mi się efekt, który tworzy na skórze i jego wygląd zewnętrzny bardzo mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kolory ładne ;d

    grlfashion.blogspot.com
    Zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Błyszczyki to zdecydowanie mój typ ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Trzeba przyznać że produkty Bell są naprawdę na coraz lepszym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Idealne kolory pomadek na jesień <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Ta kolekcja była bardzo fajna. Szkoda, że już nie da się jej kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  37. I love your blog! It is so interesting and awesome!

    I want to offer you the mutual support of blogs :) Maybe you want to follow me through the GFC?
    Just let me know on my blog, and I will follow back!

    Have a nice day!


    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH
    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam aktualnie kilka róduktów z tej serii i uwielbiam Bronzer oraz trio do konturowania, korektor miałam ale mi się skończył. Wszystkie produkty bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam 2 pomadki z tej serii o dziwo jakościowo bardzo mnie zaskoczyły.

    OdpowiedzUsuń
  40. Pomadki najbardziej mnie zainteresowały z tego zestawu. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam pomadki z tej serii i je uwielbiam. Nie wysuszają ust i są mega trwałe :)

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz na blogu oznacza, że wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych