Moja pierwsza styczność z K.N. Haner - "Nieczyste Więzy"

piątek, września 27, 2019
Jesień rozgościła się u nas na dobre. Liście spadają z drzew, ciemno robi się dużo wcześniej i pogoda na zewnątrz sprawia, że jedyne na co mamy ochotę to ciepła herbata, kocyk i książka. Nie możemy również zapomnieć o ciepłych sweterkach i świecach. Bardzo lubię ten klimat kiedy za oknem robi się szaro, a ja mogę zapalić ulubioną świeczkę, sięgnąć po książkę i się zaczytać na dobre. Jeszcze kilka miesięcy temu "bałam" się jesieni. Tej pory roku zazwyczaj byłam nie do życia, jedyne co mnie cieszyło to nadchodzące wielkimi krokami święta Bożego Narodzenia. Na szczęście gdy już przyszła jesień to jakoś się z nią polubiłam i pogodziłam. A jak jest u Was z jesienią? Lubicie się czy raczej jesteście wrogami? Ja staram się każdą porę roku lubić za coś innego i Wam to radzę. 

K.N Haner - ta nazwa przewijała mi się często na różnych blogach koleżanek, ale nigdy nie wiedziałam kto to jest. Na początku myślałam, że to jakaś zagraniczna autorka, patrząc jedynie na jej pseudonim pod jakim się kryje. Niedawno miałam okazję dostać jej książkę i okazało się, że pod tym pseudonimem kryje się Polska znakomita autorka wielu wspaniałych książek. Dzieło jakie miałam okazję poznać to "Nieczyste Więzy". Sam fakt, że będzie to dla mnie pierwsza książka od Niej mnie ucieszyła, a czekoladki w kształcie okładki sprawiły, że już ją pokochałam. Zwracam uwagę na detale.

"Gdy miłość staje się obsesją, nie można się już zatrzymać" 


Opis:"Claire czuje, że nigdy nie poradzi sobie z piętnem, które nosi w sobie od dzieciństwa. Jest zbyt krucha, bezradna, inna niż wszyscy. Staż w prestiżowej firmie to dla niej życiowa szansa. Podobnie jak doktor Douglas, świetny i szanowany terapeuta, głęboko skrywający własne mroczne sekrety. Tylko on doskonale rozumie, czym jest walka z własnymi demonami.

W jego szarozielonych oczach Claire odnajduje ten sam ogień, który spala ją samą. Oboje podejmują mroczną grę, w której obezwładniająca namiętność i bezwzględna manipulacja prowadzą na samo dno piekła. Doktor kontroluje każdy ruch dziewczyny. A może tylko mu się wydaje, bo wciąż nie wiadomo, kto rozdaje karty w tym niedozwolonym układzie…"

Książka według mnie to połączenie trillera oraz romansu. Nie wiedziałam czego mogę spowiedziewać tym bardziej, że za trillerami nie przepadałam wcześniej, ale jak wiecie wątki miłosną są przeze mnie uwielbiane. Autorka napisała książkę w taki sposób aby nawet w najmniej odpowiednim momencie nas zaskoczyć, sprawia to, że książka nie jest nudna i czytamy ją z zainteresowaniem.

Emocji znajdziemy tu wiele od tych negatywnych, jakie na co dzień od siebie odpycha, kończąc na gorących scenach miłosnych. Jedno jest pewne. Nie jest to książka, która jest lekka, nie zrelaksujemy się przy niej, a przeniesiemy w świat głównej bohaterki Claire i będziemy przeżywać z nią wzloty i upadki. 



Ksiażka pozytywnie mnie zaskoczyła. Nigdy bym nie powiedziała, że gatunek triller z dużą nutką romantyzmu i psychologicznych zagrywek mogą tak wciągnąć. Szczerze? Czekam na więcej od książek od K.N Haner bo trafiła zupełnie w Moje gusta i kupiła mnie tą książką. A mnie kupić książka można rzadko! Jeżeli ktoś nie czytał to zachęcam. 

Książkę "Nieczyste więzy" możecie kupić wraz z autografem tutaj! - Bonito.pl

33 komentarze:

  1. przekonałaś mnie, przeczytam tej jesieni

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, zaciekawiłaś mnie. Swojego czasu czytałam trochę takich książek Sandry Brown i to może być coś na jesienne wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety ale dla mnie ksiazki tej autorki są trochę zbyt mocno "pikatne ":p

    OdpowiedzUsuń
  4. Do mnie takie książki nie trafiają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię miksowanie gatunków, ostatnio nieźle to wychodzi różnym autorem, szczypta romansu mile widziana, ale smaki thrillera muszą być wyraziste, jak dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jesienne czytanie, pod ciepłym kocykiem i z filiżanką gorącej herbaty. :)

      Usuń
  6. Mtślę, żę spróbóje po nią sięgnąć. Aktualnie rozkochałam się w książkach R. Mroza. Teraz czytam Wyrok.

    OdpowiedzUsuń
  7. To połączenie thrillera z romansem mnie zaintrygowało, aczkolwiek nie gustuję w tym drugim gatunku, zdecydowanie bardziej wolę dreszcz niepokoju. Zatem dla mnie romansu mogłoby nie być ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do tej pory nie czytałam jeszcze książek tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie mój styl, ale ostatnio sięgam po różne "dziwactwa" więc kto wie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczęłaś od niezłej bomby! Ja swoją przygodę z ksiązkami tej autorki zaczęłam 1,5 roku temu przy Morfeuszu którego ogromnie polecam). Masz co nadrabiać i z pewnością nie będziesz załować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam na oku tą książę, może uda mi się przeczytać w najbliższym czasie

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie książki i chętnie po nią sięgnę. Jeszcze nie miałam przyjemności czytać nic tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze nic tej autorki nie czytałam :) Może w jakiś dłuższy, jesienny wieczór się skuszę na Nieczyste więzy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja w sumie co do thillerów i romansów mam to samo zdanie - są mi szczerze mówiąc obojętne, moje zdanie o nich zależy od tego, czy są umiejętnie poprowadzone. Nie czuję się jednak zachęcona do sięgnięcia po tę książkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja nie pierwsza i na pewno nie ostatnia. Dobrze, że mi przypomniałaś, muszę zjeść te czekoladki w końcu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja za thrillerami nie przepadam ale skoro to taki troche mix gatunkowy to moze przypadłby mi do
    Gustu

    OdpowiedzUsuń
  17. Obecnie nazwisko autorki wyskakuje mi już dosłownie zewsząd, a ja nie mam w ogóle przekonania. Jak thrillery lubię, tak romansidła mnie nie przekonują, bo co czytam ich opis, to mam wrażenie, że wszystkie są klepane na jedno kopyto. Jednak zauważyłam, że książki K. N. Haner robią furorę wśród fanek erotyków i romansów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki autorki własnie mają coś w sobie, nie są robione na jedno kopyto tylko na swój sposób :)

      Usuń
  18. jestem osoba ktora naprawde malo czyta :P

    OdpowiedzUsuń
  19. czekoladki bym zjadła:D
    głośno o niej

    OdpowiedzUsuń
  20. O zaciekawiłaś mnie tą recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka idealna na jesienne wieczory, wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje pierwsze spotkanie z autorką było przy Morfeuszu, a później nie wiem czemu jakoś nie było okazji przeczytać kolejne pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Akurat nie przepadam za thillerami, ale cały czas staram się do nich przekonać, może akurat takie połączenie by mi podładowalo 😉

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale tyle osób je poleca przeczytac, że w końcu po jakaś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta książka swego czasu wręcz opanowała blogosferę i bardzo często czytam o niej. I zazwyczaj właśnie są to recenzje w podobnym, zachęcającym mnie tonie.

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz na blogu oznacza, że wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych

Obsługiwane przez usługę Blogger.